Dlaczego nie zaleca się już wietrzenia poranionych brodawek sutkowych?
Jeszcze do niedawna wietrzenie brodawek było jedną z najczęściej przekazywanych porad dla kobiet karmiących piersią. „Nie przykrywaj”, „daj im pooddychać”, „niech wyschną” – te zalecenia funkcjonowały latami i były traktowane jako coś oczywistego.
Dziś wiemy, że wietrzenie poranionych brodawek nie jest zalecaną metodą leczenia i w wielu przypadkach może spowalniać gojenie oraz nasilać ból. Zmiana zaleceń nie wynika z mody ani „nowych trendów”, ale z aktualnej wiedzy o fizjologii gojenia ran.
Pęknięta brodawka to rana
To punkt wyjścia, który zmienia wszystko. Poraniona, pęknięta, krwawiąca lub silnie bolesna brodawka sutkowa jest raną ostrą. Skoro jest raną, powinna być leczona zgodnie z zasadami nowoczesnego leczenia ran, a nie według intuicji czy dawnych przyzwyczajeń.
Współczesna medycyna od dawna odchodzi od koncepcji „wysuszania” ran na rzecz kontrolowanego środowiska gojenia.
Czym jest kontrolowane środowisko gojenia?
Kontrolowane środowisko gojenia to takie warunki, w których rana:
- ma odpowiednią wilgotność (nie jest ani sucha, ani rozmoknięta),
- jest chroniona przed dalszym urazem mechanicznym (tarciem, pękaniem),
- może odbudowywać naskórek w sposób ciągły, bez jego ciągłego uszkadzania.
Wilgotne, ale kontrolowane środowisko:
- ułatwia migrację komórek naskórka,
- zmniejsza drażnienie zakończeń nerwowych (a więc także ból),
- przyspiesza regenerację skóry,
- ogranicza powstawanie bolesnych pęknięć i strupów.
To dokładnie te same mechanizmy, które wykorzystuje się w leczeniu ran chirurgicznych, oparzeń czy ran przewlekłych – brodawka sutkowa nie jest tu wyjątkiem.
Dlaczego wietrzenie poranionych brodawek nie jest zalecane?
Wietrzenie w praktyce oznacza wysuszanie rany, a to ma konkretne, niekorzystne konsekwencje:
Spowolnienie gojenia
Sucha rana goi się wolniej. Nowo powstający naskórek łatwo pęka, co prowadzi do nawrotu uszkodzeń.
Większy ból
Wysychająca rana silniej drażni zakończenia nerwowe, przez co ból i pieczenie, szczególnie podczas karmienia – mogą się nasilać.
Uszkadzanie świeżej tkanki
Kontakt z powietrzem, bielizną czy wkładkami laktacyjnymi może „zrywać” delikatną warstwę regenerującego się naskórka.
Brak realnej ochrony przed infekcją
Pęknięta, sucha skóra stanowi łatwiejszą drogę wnikania drobnoustrojów niż rana zabezpieczona i chroniona.
Co mówią aktualne stanowiska eksperckie?
Zgodnie ze stanowiskiem Centrum Nauki o Laktacji oraz Polskie Towarzystwo Leczenia Ran (2025) pt. „Leczenie ran brodawek sutkowych w okresie karmienia piersią – stanowisko” oraz wytycznymi Polskie Towarzystwo Leczenia Ran dotyczącymi ran ostrych i kontroli wilgoci:
- utrzymanie kontrolowanej wilgotności jest kluczowe dla prawidłowego gojenia rany,
- wysuszanie rany nie jest zalecaną strategią terapeutyczną.
Te zalecenia obejmują również rany brodawek sutkowych u kobiet karmiących piersią.
Co zamiast wietrzenia?
Postępowanie przy poranionych brodawkach powinno:
- wspierać regenerację skóry,
- chronić brodawkę przed tarciem i kolejnymi mikrourazami,
- zmniejszać ból,
- równolegle uwzględniać przyczynę problemu (najczęściej technikę karmienia, pozycję, napięcie dziecka).
Samo „leczenie objawu” bez znalezienia przyczyny zwykle daje tylko chwilową ulgę.
Podsumowanie
Wietrzenie brodawek było zaleceniem swoich czasów. Dziś, w świetle aktualnej wiedzy o leczeniu ran, nie jest uznawane za metodę wspierającą gojenie poranionych brodawek sutkowych.
Pęknięta brodawka to rana, a rany najlepiej goją się w kontrolowanym, wilgotnym środowisku, które chroni tkankę i pozwala jej się odbudować. Zmiana zaleceń nie oznacza, że „wcześniej robiono wszystko źle”. Oznacza, że wiemy więcej i warto z tej wiedzy korzystać.
Jeśli chcesz być na to realnie przygotowana
Problemy z brodawkami, ból przy karmieniu czy rany brodawek bardzo często pojawiają się nagle, w pierwszych dniach po porodzie, wtedy, gdy zmęczenie i emocje są największe, a spokojne szukanie informacji bywa trudne. Dlatego tak ważne jest, by przygotować się wcześniej, a nie dopiero wtedy, gdy coś zaczyna boleć.
W moim e-booku „Wyprawa do porodu” (120 stron) dokładnie omawiam m.in.:
- co warto mieć w apteczce okołoporodowej,
- jak przygotować się na najczęstsze problemy poporodowe, także te związane z karmieniem piersią,
- jakie rozwiązania faktycznie mają sens, a które są zbędne,
- jak reagować spokojnie i świadomie, bez paniki i chaotycznego szukania porad.
To nie jest lista „kup wszystko”. To konkretna wiedza i realne przygotowanie, żeby w momencie trudności wiedzieć, co robić i dlaczego. Jeśli chcesz wejść w poród i połóg lepiej przygotowana i spokojniejsza, ten e-book powstał właśnie po to.
